N.
wtorek, 15 października 2013
czwartek, 10 października 2013
moje miejsce inspiracji.
Mój skromny wrocławski kącik, w którym rodzą się (a przynajmniej powinny) moje pomysły, projekty, realizacje... Koziołki od kuzyna architekta, nasiąknięte jego myślami, tworami, projektami... :-)
N.
środa, 25 września 2013
jesiennie mi.
i chorobowo... ale mimo wszystko mam energię, na trochę nowych fotografii... głowa pełna pomysłów, wrocławskich pomysłów w moich nowych czterech kątach, ale to już niedługo, bo na razie grzeję się w rodzinnym domku.
środa, 18 września 2013
poniedziałek, 2 września 2013
jesień idzie...
Nie da się ukryć, idzie jesień...
Dostałam wczoraj dwie piękne dynie. Potrzebuję jeszcze tylko sprawdzonych przepisów na dyniowe przetwory i biorę się do roboty. :-)
Jeszcze trochę i będę pisać do Was z nowego miejsca, z mojego Wrocławia... ALE w tej chwili wracam do projektowania kawalerki o powierzchni 36 metrów kwadratowych. Będzie szaro i żółto...
piątek, 23 sierpnia 2013
antonówki mam.
Dobry wieczór,
piszę do Was krótko. Bardzo krótko. Siedem kilogramów antonówek czeka... :-)
oj, będzie pysznie...
piszę do Was krótko. Bardzo krótko. Siedem kilogramów antonówek czeka... :-)
oj, będzie pysznie...
niedziela, 18 sierpnia 2013
łazienka z zielenią.
Witajcie!
W końcu zabieram się do pokazania Wam łazienki... Minęło trochę czasu, a inwestorzy wciąż zadowoleni. W tym projekcie musiałam się zmierzyć z zagadnieniem łazienki dla osób starszych/niepełnosprawnych, stąd też zamiast wanny jest kabina prysznicowa z najniższym brodzikiem i dodatkowe uchwyty.
Łazienka malutka, typowa dla mieszkania w bloku, nie byłą remontowana od dobrych kilkunastu lat. Co z resztą widać na zdjęciach...
W końcu zabieram się do pokazania Wam łazienki... Minęło trochę czasu, a inwestorzy wciąż zadowoleni. W tym projekcie musiałam się zmierzyć z zagadnieniem łazienki dla osób starszych/niepełnosprawnych, stąd też zamiast wanny jest kabina prysznicowa z najniższym brodzikiem i dodatkowe uchwyty.
Łazienka malutka, typowa dla mieszkania w bloku, nie byłą remontowana od dobrych kilkunastu lat. Co z resztą widać na zdjęciach...
Wszystko zostało zmienione, łącznie z rurami. oj działo się! :)
Na początku miały być jakieś mocno kolorowe płytki, ale skończyło się na 'natura', a raczej 'egzotica', bo taką nazwę nosi kolekcja.
Zdjęcie po lewej- katalogowe, a po prawej moje. Niestety nie jestem w stanie idealnie dopasować koloru...
Dodatki intensywnie zielone i trzymające się kwadratowego kształtu.
Szkoda, że nie mam (jeszcze!) obiektywu pozwalającego uchwycić lepiej taką mała przestrzeń. ale wszystko z czasem. :)
pozdrawiam Was i dziękuję za pierwsze STO na FB. <3
sobota, 27 lipca 2013
a już wkrótce... projekt łazienka i ich inwestorzy...
Już niedługo... kiedy to siedzenie przy komputerze nie będzie 'karą' pokażę Wam mój pierwszy projekt. Pokażę Wam co wyszło ze zmian. Zmian od A do Z...
wtorek, 9 lipca 2013
nowy członek rodziny retro.
Dobry wieczór, obiecałam, że będę pisać i co? I znów TYLE spraw... Dzisiaj krótko, ale bardzo pozytywnie. Nie podzieliłam się jeszcze z Wami najnowszą i najcudowniejszą informacją... Od października przenoszę się do Wrocławia, poniewaaaaaż zostałam studentką Akademii Sztuk Pięknych. Taktak, magisterskie! :)
W związku z tym w pokoju mało już się zmienia... Kupuję za to nowe rzeczy do 'drugiego domu'. Dzisiaj chciałam się pochwalić moich nowym Filipkiem (taaa, ale ze mnie chwalipięta!). Retro radyjko ze stacją dokującą na ajfona, czyli wszystko czego mi potrzeba. :-) Już zaprzyjaźnił się z moimi aparatami...
W związku z tym w pokoju mało już się zmienia... Kupuję za to nowe rzeczy do 'drugiego domu'. Dzisiaj chciałam się pochwalić moich nowym Filipkiem (taaa, ale ze mnie chwalipięta!). Retro radyjko ze stacją dokującą na ajfona, czyli wszystko czego mi potrzeba. :-) Już zaprzyjaźnił się z moimi aparatami...
wtorek, 18 czerwca 2013
wróciłam!
Wracam do Was...
jako pani architekt wnętrz z licencjatem na 5!
Jeszcze tylko w poniedziałek egzaminy we Wrocławiu i niech się dzieje wola nieba.
Kilka dnia temu mama przywiozła nowe filiżanko-kubki z piękną cukiernicą ze słynnego Bolesławca... a z czasem dokupię dzbanek. :-)
Jestem uzależniona od słoików, butelek... dużych, małych, o różnym kształcie, z różnymi nakrętkami. czasem mama mówi 'kupiłaś to dla słoika, prawda?' ano prawda. ;-)
Oprócz słoików, słoiczków, buteleczek zbieram jeszcze flakony, flakoniki na perfumy... ale to kiedyś... teraz się relaksuję, kończę pisać i do następnego razu... do przepisu na ciasto z truskawkami lub rabarbarem. zobaczymy! :-)
Idę 'nic nie robić'- ale to dziwne!
N.
jako pani architekt wnętrz z licencjatem na 5!
Jeszcze tylko w poniedziałek egzaminy we Wrocławiu i niech się dzieje wola nieba.
Kilka dnia temu mama przywiozła nowe filiżanko-kubki z piękną cukiernicą ze słynnego Bolesławca... a z czasem dokupię dzbanek. :-)
Jestem uzależniona od słoików, butelek... dużych, małych, o różnym kształcie, z różnymi nakrętkami. czasem mama mówi 'kupiłaś to dla słoika, prawda?' ano prawda. ;-)
Oprócz słoików, słoiczków, buteleczek zbieram jeszcze flakony, flakoniki na perfumy... ale to kiedyś... teraz się relaksuję, kończę pisać i do następnego razu... do przepisu na ciasto z truskawkami lub rabarbarem. zobaczymy! :-)
Idę 'nic nie robić'- ale to dziwne!
N.
sobota, 11 maja 2013
sprzedam!
Kochani, mam do sprzedania
ten o to 'mebel' drewniany:
wys. 38,5 cm, szer. 23 cm i głęb. 10.5 cm.
I rameczkę:
20.5 na 16,5 cm.
W razie zainteresowania proszę pisać- cenę na pewno uzgodnimy! :-)
ten o to 'mebel' drewniany:
wys. 38,5 cm, szer. 23 cm i głęb. 10.5 cm.
I rameczkę:
20.5 na 16,5 cm.
W razie zainteresowania proszę pisać- cenę na pewno uzgodnimy! :-)
wtorek, 23 kwietnia 2013
owsiane ciasteczka z żurawiną i groszkami czekoladowymi.
Dziś dzielę sięz Wami obiecanym przepisem na ciastka, pyszne ciastka! /Bon appetit- Desserts' Barbara Fairchild'/ z drobnymi moimi zmiankami. :-)
SKŁADNIKI:
- 1 szklanka maki pszennej
- 1 jajko
- 145g masła
- 1/2 szklanki brązowego cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- odrobina soli
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
- 1 szklanka płatków owsianych
- 3/4 szklanki mlecznych/gorzkich czekoladowych groszków lub posiekana czekolada
- pół szklanki świeżych żurawin- ja dałam suszone, posiekane na mniejsze kawałki
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- masło w temperaturze pokojowej utrzeć z cukrem na gładką masę
- dodać jajko ciągle ucierając
- dodać ekstrakt waniliowy i ucierać
- wsypać płatki owsiane, suche składniki i miksować
- na koniec dodać żurawinę i groszki czekoladowe dokładnie mieszając
- 2 blachy wyłożyć papierem do pieczenia
- nabierać łyżką porcje ciasta- ja robiłam z nich kuleczki i 'zgniatałam' na płasko, bo ciasto wyszło baaardzo gęste i tak mogłam uzyskać ładniejsze okrągłe kształty;-)
- ciastka układać w sporej odległości od siebie, bo urosną!
- piec w temperaturze 180 stopni przez 16 minut (u mnie 15 minut)
- wyjąc i przestudzić na blaszce z otworami
- 'jadalne' są przez 7 dni- przetrzymując w szczelnym pudełku!
gotowe! :-)
SKŁADNIKI:
- 1 szklanka maki pszennej
- 1 jajko
- 145g masła
- 1/2 szklanki brązowego cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- odrobina soli
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
- 1 szklanka płatków owsianych
- 3/4 szklanki mlecznych/gorzkich czekoladowych groszków lub posiekana czekolada
- pół szklanki świeżych żurawin- ja dałam suszone, posiekane na mniejsze kawałki
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- masło w temperaturze pokojowej utrzeć z cukrem na gładką masę
- dodać jajko ciągle ucierając
- dodać ekstrakt waniliowy i ucierać
- wsypać płatki owsiane, suche składniki i miksować
- na koniec dodać żurawinę i groszki czekoladowe dokładnie mieszając
- 2 blachy wyłożyć papierem do pieczenia
- nabierać łyżką porcje ciasta- ja robiłam z nich kuleczki i 'zgniatałam' na płasko, bo ciasto wyszło baaardzo gęste i tak mogłam uzyskać ładniejsze okrągłe kształty;-)
- ciastka układać w sporej odległości od siebie, bo urosną!
- piec w temperaturze 180 stopni przez 16 minut (u mnie 15 minut)
- wyjąc i przestudzić na blaszce z otworami
- 'jadalne' są przez 7 dni- przetrzymując w szczelnym pudełku!
gotowe! :-)
czwartek, 11 kwietnia 2013
już dawno po świętach...
Już dawno po świętach... ale co z tego skoro wiosna przyszła! I u mnie w domu wciąż można znaleźć króliki, rzeżuchę...
Nie mam dobrego usprawiedliwienia na niepisanie... No dobra, chora jestem.
Dzisiaj krótki misz masz wszystkiego po trochu. :-) a przy najbliższej okazji podzielę się z Wami przepisem na pyszną sałatkę warstwową!
Nie mam dobrego usprawiedliwienia na niepisanie... No dobra, chora jestem.
Dzisiaj krótki misz masz wszystkiego po trochu. :-) a przy najbliższej okazji podzielę się z Wami przepisem na pyszną sałatkę warstwową!
piątek, 29 marca 2013
sernik z brzoskwiniami i kruszonką.
Oj... trochę mnie nie było... trochę czasu brak... nawet nie obfotografowałam domu na święta... ale wstyd!
Dzisiaj przekazuję Wam przepis na mój jeden z dwóch ulubionych serników... jeszcze zdążycie zrobić na święta! :-)
SKŁADNIKI CIASTO:
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukry pudru
- 1/2 kostki margaryny
- 3 żółtka
- 1 cukier wanilinowy
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki śmietany
SKŁADNIKI NA SER:
- 1 kg sera
- 1 szklanka cukru
- 6 jaj
- budyń śmietankowy lub waniliowy
- 1/2 kostki margaryny
- 1 puszka brzoskwiń lub ananasa
SKŁADNIKI KRUSZONKA:
- 20 dkg wiórek kokosowych
- 10 dkg margaryny miękkiej
- 4 łyżki mąki
- 4 łyżki cukru
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- składniki na ciasto wyciekać, zagnieść i włożyć do lodówki na godzinę
- ciasto rozwałkować i wyłożyć na blaszkę (taka 20x35/40 będzie dobra)
- ciosta lekko 'podziurkować' widelcem
- żółtka utrzeć ze szklanką cukru i margaryną
- dodać ser i budyń- ciągle miksując
- na końcu dodać pianę ubitą z białek i miksować na najmniejszych obrotach
- delikatnie wyłożyć masę serową do blachy z ciastem (ja przelewam chochlą do zupy- bardzo powoli i delikatnie, ciasto mi wtedy nie opada!)
- kroimy brzoskwinie w paski i układamy na masę
- utrzeć margarynę z mąką i cukrem, dodać kokos i porobić 'grudki' palcami
- gotową kruszonką posypać ciasto z owocami
- piec w piekarniku przez 55 minut, 170-180 stopni
pozostawić do przestygnięcia i smacznego zajadania! :-)
może jeszcze jutro dodam jakieś jajca...? wesołych Wam! :-)
Dzisiaj przekazuję Wam przepis na mój jeden z dwóch ulubionych serników... jeszcze zdążycie zrobić na święta! :-)
SKŁADNIKI CIASTO:
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukry pudru
- 1/2 kostki margaryny
- 3 żółtka
- 1 cukier wanilinowy
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki śmietany
SKŁADNIKI NA SER:
- 1 kg sera
- 1 szklanka cukru
- 6 jaj
- budyń śmietankowy lub waniliowy
- 1/2 kostki margaryny
- 1 puszka brzoskwiń lub ananasa
SKŁADNIKI KRUSZONKA:
- 20 dkg wiórek kokosowych
- 10 dkg margaryny miękkiej
- 4 łyżki mąki
- 4 łyżki cukru
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- składniki na ciasto wyciekać, zagnieść i włożyć do lodówki na godzinę
- ciasto rozwałkować i wyłożyć na blaszkę (taka 20x35/40 będzie dobra)
- ciosta lekko 'podziurkować' widelcem
- żółtka utrzeć ze szklanką cukru i margaryną
- dodać ser i budyń- ciągle miksując
- na końcu dodać pianę ubitą z białek i miksować na najmniejszych obrotach
- delikatnie wyłożyć masę serową do blachy z ciastem (ja przelewam chochlą do zupy- bardzo powoli i delikatnie, ciasto mi wtedy nie opada!)
- kroimy brzoskwinie w paski i układamy na masę
- utrzeć margarynę z mąką i cukrem, dodać kokos i porobić 'grudki' palcami
- gotową kruszonką posypać ciasto z owocami
- piec w piekarniku przez 55 minut, 170-180 stopni
pozostawić do przestygnięcia i smacznego zajadania! :-)
może jeszcze jutro dodam jakieś jajca...? wesołych Wam! :-)
poniedziałek, 4 marca 2013
a może być bez tytułu?
Dzień dobry Wam wszystkim! :-)
Piję kawę zbożową z waniliowym mlekiem sojowym i piszę do Was.
U mnie równie mocno wiosennie jak i u Was.
Obudził mnie pokój wypełniony słońcem... wstałam szybko z myślą- zrobię kilka zdjęć 'domowych'. Kilka nowości, słodkości, drewnianych, niespecjalnie serduszkowych.
Śniadanie zaczęłam od jogurtu naturalnego, płatków owsianych, owoców i odrobiny miodu. I jak człowiek dobrze się czuje przez resztę dnia! :-)
Drewniane serduszka i inne 'kształty' dostałam od Marty z KLIK. dziękuję, są przesłodkie i pięknie pachną... naturalnym, świeżutkim drewnem.
Ja wiem, że chcecie powiedzieć, że wiosna już przyszła, ale ze swetrami jeszcze się nie żegnamy! Przedstawiam Wam poduchę ze starego swetra... wspominałam kiedyś o tym, ale dopiero teraz uwieczniłam ją na fotografiach... dziękuję Mamuśce za pomoc w 'aby sweter się nie popruł'. :-)
Pudełko? Szufladki? Serduszkową, drewnianą słodkość dostałam od Lubego w święto Walentego. Zaskoczył mnie... pozytywnie :-) 'aby pasowało Ci do białej ramki- serca i do naszego przyszłego mieszkanka'. Długo zastanawiałam się co teraz będę w szufladeczkach przechowywać. Na razie wypadło na łańcuszki z pereł. Masowo je kolekcjonuję, a później nie mam gdzie ich pochować. Już mam! :-)
Na koniec chwalę się wiklinową tacką. Kupioną w sh na starociach za 7 złotych. Wymyśliłam do niej szklany spód, jeszcze w trakcie realizacji. Bo trzeba mieć szkło i trzeba je mieć gdzie wyciąć, a u szklarza... ceny niepiękne.
Zastanawiam się jeszcze czy nie przemalować na biało... jak myślicie?
Życzę Wam miłego wieczoru, może miłego wiosennego spaceru? Niedługo wracam! Może z resztą nowości, może z przepisem na sernik? :-)
Piję kawę zbożową z waniliowym mlekiem sojowym i piszę do Was.
U mnie równie mocno wiosennie jak i u Was.
Obudził mnie pokój wypełniony słońcem... wstałam szybko z myślą- zrobię kilka zdjęć 'domowych'. Kilka nowości, słodkości, drewnianych, niespecjalnie serduszkowych.
Śniadanie zaczęłam od jogurtu naturalnego, płatków owsianych, owoców i odrobiny miodu. I jak człowiek dobrze się czuje przez resztę dnia! :-)
Drewniane serduszka i inne 'kształty' dostałam od Marty z KLIK. dziękuję, są przesłodkie i pięknie pachną... naturalnym, świeżutkim drewnem.
Ja wiem, że chcecie powiedzieć, że wiosna już przyszła, ale ze swetrami jeszcze się nie żegnamy! Przedstawiam Wam poduchę ze starego swetra... wspominałam kiedyś o tym, ale dopiero teraz uwieczniłam ją na fotografiach... dziękuję Mamuśce za pomoc w 'aby sweter się nie popruł'. :-)
Pudełko? Szufladki? Serduszkową, drewnianą słodkość dostałam od Lubego w święto Walentego. Zaskoczył mnie... pozytywnie :-) 'aby pasowało Ci do białej ramki- serca i do naszego przyszłego mieszkanka'. Długo zastanawiałam się co teraz będę w szufladeczkach przechowywać. Na razie wypadło na łańcuszki z pereł. Masowo je kolekcjonuję, a później nie mam gdzie ich pochować. Już mam! :-)
Na koniec chwalę się wiklinową tacką. Kupioną w sh na starociach za 7 złotych. Wymyśliłam do niej szklany spód, jeszcze w trakcie realizacji. Bo trzeba mieć szkło i trzeba je mieć gdzie wyciąć, a u szklarza... ceny niepiękne.
Zastanawiam się jeszcze czy nie przemalować na biało... jak myślicie?
Życzę Wam miłego wieczoru, może miłego wiosennego spaceru? Niedługo wracam! Może z resztą nowości, może z przepisem na sernik? :-)
wtorek, 19 lutego 2013
ciasteczka lawendowe.
Wiem wiem... obiecałam już dawno... ale w końcu dzielę się z Wami przepisem na ciasteczka lawendowe. Pora zimowa, a ja wymyśliłam owe ciastka? No cóż, nie trzymam się zasad: piernik na święta grudniowe, babka na Wielkanoc. Suszona lawenda w szufladzie schowana, to i dlaczego czekać do lata. :-) Inspirowałam się przepisem od Pani z KLIK :-) Troszkę pozmieniałam według własnych upodobań, ALE Monice smakowały!
SKŁADNIKI:
- 200g. masła w pokojowej temperaturze
- 1/4 szklanki cukru pudru
- 1 żółtko
- szczypta soli
- 1 czubata łyżka kwiatów lawendy (sypnęło mi się odrobinę więcej;-))
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1,5 szklanki mąki
- 3 łyżki maki ziemniaczanej
- jeśli ciasto nie chce się ugnieść polecam dodać łyżkę śmietany
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- wszystkie składniki zagnieść- jeśli nie chcą się połączyć dodajcie łyżkę śmietany. Mi ten pomysł podsunęła mama i jestem zadowolona
- ciasto podzielić na dwie części i z każdej uformować wałek grubości 3 cm
- owinąć folią i włożyć do lodówki na 2 h. (u mnie leżało godzinkę, bo bym się nie wyrobiła i również wyszło wszystko dobrze)
- schłodzone ciasto rozwałkować na 5mm 'placek' i można wycinać różne kształty
- po upieczeniu są zachowane! :-)
- piec ok 12-14 minut w 170 stopniach (u mnie równo 12 minut)
- po upieczeniu wyjąć na kratkę do ostudzenia i gotowe :-)
SKŁADNIKI:
- 200g. masła w pokojowej temperaturze
- 1/4 szklanki cukru pudru
- 1 żółtko
- szczypta soli
- 1 czubata łyżka kwiatów lawendy (sypnęło mi się odrobinę więcej;-))
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1,5 szklanki mąki
- 3 łyżki maki ziemniaczanej
- jeśli ciasto nie chce się ugnieść polecam dodać łyżkę śmietany
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- wszystkie składniki zagnieść- jeśli nie chcą się połączyć dodajcie łyżkę śmietany. Mi ten pomysł podsunęła mama i jestem zadowolona
- ciasto podzielić na dwie części i z każdej uformować wałek grubości 3 cm
- owinąć folią i włożyć do lodówki na 2 h. (u mnie leżało godzinkę, bo bym się nie wyrobiła i również wyszło wszystko dobrze)
- schłodzone ciasto rozwałkować na 5mm 'placek' i można wycinać różne kształty
- po upieczeniu są zachowane! :-)
- piec ok 12-14 minut w 170 stopniach (u mnie równo 12 minut)
- po upieczeniu wyjąć na kratkę do ostudzenia i gotowe :-)
poniedziałek, 11 lutego 2013
babka jogurtowo-cytrynowa
Dzisiaj szybko... bo dużo czasu już 'przesiedziałam'... jedną nogą w zimie, drugą w wiośnie... i nie przy tym co powinnam robić!
Dzielę się z Wami przepisem na pyszną babę! (z 'The Australian Women's Weekly')
SKŁADNIKI:
- 250 g miękkiego masła
- 3 jajka
- 150 g drobnego cukru
- skórka otarta z 2 cytryn
- 45 g wiórków kokosowych
- 30 g zmielonych migdałów
- 2 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 375 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 200 g jogurtu naturalnego
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- masło ubić mikserem na gładki, lekki puch
- dodać cukier i dalej miksować
- wbijać po jednym jajku i dokładnie miksując po każdym dodaniu
- dodać wiórki, migdały, skórkę, sok z cytryny i delikatnie wymieszać
- dodać mąkę, proszek, sodę i jogurt i miksować na najwolniejszych obrotach miksera
- formę do babki wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub kaszą manną (ja piekłam w silikonowej, delikatnie ją natłuściłam masłem, bo to był jej pierwszy raz;-))
- ciasto nałożyć do formy i wyrównać
- piec w 180 stopniach, przez około 50 minut (u mnie oczywiście wyszło odrobinę krócej)
- dobrze jest 10/15 minut pieczenia zacząć od niższej temperatury- 165 stopni
- po upieczeniu do tzw. suchego patyczka, wyjąć z piekarnika, chwilę ostudzić i wyjąć z formy
- po ostygnięciu posypałam odrobiną cukry pudru.
tadam! :-)
Dzielę się z Wami przepisem na pyszną babę! (z 'The Australian Women's Weekly')
SKŁADNIKI:
- 250 g miękkiego masła
- 3 jajka
- 150 g drobnego cukru
- skórka otarta z 2 cytryn
- 45 g wiórków kokosowych
- 30 g zmielonych migdałów
- 2 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 375 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 200 g jogurtu naturalnego
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- masło ubić mikserem na gładki, lekki puch
- dodać cukier i dalej miksować
- wbijać po jednym jajku i dokładnie miksując po każdym dodaniu
- dodać wiórki, migdały, skórkę, sok z cytryny i delikatnie wymieszać
- dodać mąkę, proszek, sodę i jogurt i miksować na najwolniejszych obrotach miksera
- formę do babki wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub kaszą manną (ja piekłam w silikonowej, delikatnie ją natłuściłam masłem, bo to był jej pierwszy raz;-))
- ciasto nałożyć do formy i wyrównać
- piec w 180 stopniach, przez około 50 minut (u mnie oczywiście wyszło odrobinę krócej)
- dobrze jest 10/15 minut pieczenia zacząć od niższej temperatury- 165 stopni
- po upieczeniu do tzw. suchego patyczka, wyjąć z piekarnika, chwilę ostudzić i wyjąć z formy
- po ostygnięciu posypałam odrobiną cukry pudru.
tadam! :-)
poniedziałek, 4 lutego 2013
muffinki marmurkowe i trochę pasteli.
Dobry wieczór!
Wczoraj siedziałam na tarasie i wystawiałam buzie na słoneczko, dzisiaj obudził mnie śnieg... Miało być mocno wiosennie, chciałam już lecieć po hiacynty do sklepu! Ale poczekam jeszcze. Pewnie wytrzymam kilka dni, ;-)
Dzisiaj babeczki i mój prawie wiosenny kuchenny parapet. Odrobina pasteli i już przyjemniej.
SKŁADNIKI (12 MUFFIN)
- 280 g mąki pszennej
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 100 g cukru
- 2 jajka
- 250ml mleka
- 6 łyżek oleju słonecznikowego albo 85 g roztopionego i przestudzonego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (ja dzisiaj dałam migdałowy)
- 2 łyżki kakao
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- w jednym naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól.
- w drugim składniki mokre: jajka, mleko, olej i ekstrakt
- połączyć zawartość naczyń i wymieszać- tylko do połączenia składników
- masę podzielić na dwie części
- do jednej części dodać kakao i delikatnie wymieszać
- formę do muffin wyłożyć papilotkami i nakładać ciasto na zmianę, łyżka jasnego, łyżka ciemnego
- piec ok. 20 minut w 200 stopniach (u mnie 18 minut w 190 stopniach)
- wystudzić na kratce i gotowe! :-)
/przepis Susanny Tee z '1 mix, 50 muffins'
Na koniec dzielę się z Wami konkursem na: KLIK
Wczoraj siedziałam na tarasie i wystawiałam buzie na słoneczko, dzisiaj obudził mnie śnieg... Miało być mocno wiosennie, chciałam już lecieć po hiacynty do sklepu! Ale poczekam jeszcze. Pewnie wytrzymam kilka dni, ;-)
Dzisiaj babeczki i mój prawie wiosenny kuchenny parapet. Odrobina pasteli i już przyjemniej.
SKŁADNIKI (12 MUFFIN)
- 280 g mąki pszennej
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 100 g cukru
- 2 jajka
- 250ml mleka
- 6 łyżek oleju słonecznikowego albo 85 g roztopionego i przestudzonego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (ja dzisiaj dałam migdałowy)
- 2 łyżki kakao
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
- w jednym naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól.
- w drugim składniki mokre: jajka, mleko, olej i ekstrakt
- połączyć zawartość naczyń i wymieszać- tylko do połączenia składników
- masę podzielić na dwie części
- do jednej części dodać kakao i delikatnie wymieszać
- formę do muffin wyłożyć papilotkami i nakładać ciasto na zmianę, łyżka jasnego, łyżka ciemnego
- piec ok. 20 minut w 200 stopniach (u mnie 18 minut w 190 stopniach)
- wystudzić na kratce i gotowe! :-)
/przepis Susanny Tee z '1 mix, 50 muffins'
Na koniec dzielę się z Wami konkursem na: KLIK
piątek, 1 lutego 2013
i jak tu pisać...
i jak tu pisać notkę gdy... dostało się tyle książek?
Siedzę na dywanie, wśród poduszek, z herbatą 'serce matki' i czytam, i przeglądam... z uśmiechem od ucha do ucha!
czas powiększyć regał na książki, albo znaleźć jakieś nowe alternatywne, dizajnerskie miejsce! ;-)
pozdrawiam Was serdecznie i życzę równie miłego wieczoru jak mój!
N.
Siedzę na dywanie, wśród poduszek, z herbatą 'serce matki' i czytam, i przeglądam... z uśmiechem od ucha do ucha!
czas powiększyć regał na książki, albo znaleźć jakieś nowe alternatywne, dizajnerskie miejsce! ;-)
pozdrawiam Was serdecznie i życzę równie miłego wieczoru jak mój!
N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











wer2.jpg)










.png)